Jeśli banki mogą sobie wybierać klientów, oferując wybranym lepsze kredyty, to klienci mogą wybierać sobie lepsze - ich zdaniem - banki. Bankowość jest częścią wolnego rynku. Nikt nas nie zmusza, żebyśmy trzymali pieniądze w danym, a nie innym oddziale.
Czasem sami się do tego zmuszamy i wybieramy ten bank, w którym rachunek ma pracodawca. Wówczas wypłata może wpłynąć jeszcze tego samego dnia. Trudno nam poczekać dzień czy dwa, ale cieszyć się lepszego konta w innym banku. Wtedy nie ma sensu analizować oferty banków konkurencyjnych, gdyż dla nas liczy się czas.
Choć zwykle rachunki mają kilkunastodniowy okres płatności, my musimy mieć pensję na rachunku tego samego dnia. Tak myślenie jest charakterystyczne dla wielu z nas. Tak zostaliśmy skonstruowani, że jeśli wypłata jest 10 i nie wypłaca się jej już do ręki, to 10 (w ten sam dzień) musi być na naszym rachunku. W przeciwnym razie panikujemy, jesteśmy podenerwowani.
Choćby w czterech innych bankach dostępne były wyższe lokaty, my zostaniemy przy swoim. To nasz narodowa cecha - lojalność (niektórzy powiedzą, że lenistwo). Porównanie lokat ma sens, jeśli naprawdę chcemy jesteśmy gotowi wybrać inną instytucję niż ta, w której mamy już rachunek.
Posiadanie kilku kont nie jest zbytkiem ani fanaberią. Skoro są one bezpłatne i mają narzędzia ułatwiające nam życie (np. darmowe przelewy internetowe do wszystkich), to grzechem byłoby ich nie założyć. W końcu banki obracają naszymi pieniędzmi. Porównanie ofert banków przy pomocy znajomego doradcy jest w takiej sytuacji wskazane.